«

»

lis 18

Wydrukuj to Wpis

Relacje z II Ogólnopolskich Rekolekcji „W drodze” 2013

Relacja Mariana1949 z rekolekcji:

Trochę na temat spotkania rekolekcyjnego.

Wprawdzie upłynęło już kilka dni od zakończenia II Ogólnopolskich Rekolekcji „W drodze”, ale garść refleksji na ten temat.

Spotkanie zorganizowane w tym miejscu (Nowa Słupia) u podnóża
klasztoru na Świętym Krzyżu odbyło się w niecodziennej scenerii, bowiem
dzięki Wójtowi Gminy Nowa Słupia i Dyrektorowi Centrum Archelogoczno -
Kulturowego biwakowaliśmy na ścisłym terenie pokazów, związanych z
produkcją żelaza w dawnych czasach tzw. „dymarkami”, oraz replikami
budynków z tego okresu.

Wieczorem w czwartek odbyło się otwarcie rekolekcji mszą świętą, z
udziałem przedstawicieli władz gminy Nowa Słupia. Cały dzień było
bardzo gorąco, natomiast przed samą mszą rozpadał się deszcz, dlatego
msza odbyła się pod zadaszeniem na scenie amfiteatru. Pod koniec mszy
deszcz przestał padać i nie padał już przez cały okres naszego pobytu.
Wieczorem wszyscy zostali poczęstowani przez 2 załogi chlebem ze smalcem
i ogórkiem.

Następnego dnia – w piątek rano – odbyła się droga krzyżowa – cały
czas pod górę, do Klasztoru na Świętym Krzyżu. Droga krzyżowa trwała 1.5
godziny i choć podejście było strome, nawet dzieci ( i osoby bardziej
dorosłe) w komplecie dotarli na szczyt.

 

Następnie była msza w kaplicy Klasztoru, która normalnie dla
zwiedzających klasztor jest niedostępna, gdyż znajduje się w
pomieszczeniach prywatnych. Potem zwiedzanie klasztoru wraz z
błogosławieństwem relikwiami Drzewa Krzyża Świętego, muzeum misjonarzy i
muzeum przyrodniczego, i powrót na miejsce. Wieczorem ognisko
przeniesione z poprzedniego dnia z uwagi na deszcz, a stosowną dyspensę
udzielił nam opat na świętym Krzyżu. W sobotę wyjazd na wycieczkę do
Kałkowa (Sanktuarium Maryjne), zwiedzanie klasztoru cystersów w
Wąchocku. Ponieważ aktualnie pomnik sołtysa w Wąchocku był nieobsadzony,
decyzją wycieczki honory jego pełnił jeden z uczestników , pokazany na
zdjęciach. Potem przejazd na Świętą Katarzynę, a po powrocie wspólne
spotkanie wraz ze smakowitym „co nieco”. Co było podawane i jak
smakowało – oraz kto uczestniczył – zapraszam do relacji Sławcia. Było
wesoło i śpiewnie – nawet był odśpiewany po raz pierwszy hymn
rekolekcjonistów. W uzupełnieniu dodam, że dwie załogi – z Dąbrowy
Górniczej i Łodzi – świętowały 50-tą rocznicę ślubu, co stosownie do
okoliczności zaakcentowały tradycyjnym szampanem. Na poprzednich
rekolekcjach podobną rocznicę, 40-tą, także świętowała jedna załoga z
Kielc Chyba będzie jakaś nowa tradycja!

Bliżej i bardziej szczegółowo wszystko opisze zapewne NICKT, bo nie
wszystkie informacje posiadam (choćby o sponsorach i nazwiska Wójta,
Sołtysów, Radnych i Dyrekcji Centrum). Spotkanie było udane, przeżycia
religijne pozostaną zapewne w naszej pamięci na długo. A reszta na
zdjęciach.

Wykopaliska archeologiczne piece do wytopu rudy żelaza

kawałek wytopionej rudy do dalszej obróbki

powitanie uczestników rekolekcji przez wójta gminy Nowa Słupia.

Następnie Ks. Mariusz odprawił mszę polową w amfiteatrze ale niestety nie zrobiłem zdjęć z tej uroczystości

po mszy udaliśmy się do swych domów na kółkach na delikatną kolację i wieczorne polaków rozmowy

 Następnego dnia zbiórka na wymarsz na Drogę Krzyżowa na Święty Krzyż

pierwsza stacja D. K.

Ks. Mariusz prowadzi swoich pielgrzymów drogą Królewską do Sanktuarium na Świętym Krzyżu.

 

Trudne podejścia na trasie

ostatnie trudne podejście

mały odpoczynek

na horyzoncie już widać upragniony cel

jeszcze grupowe zdjęcie

Msza św. w prywatnej kaplicy klasztoru

A oto jubilaci obchodzący 5O rocznicę ślubu.

zwiedzanie klasztoru z przewodnikami

mozolna droga powrotna

odwiedziła nas telewizja wywiady

a wieczorem wspólne ognisko i kiełbaski


Sobotnia wycieczka autokarowa:
Najpierw zwiedziliśmy sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej Pani
Świętokrzyskiej w Kałkowie. Nazwa kojarzy się niejako z bardzo
tragicznymi losami mieszkańców tych terenów, walk partyzanckich i
tragedii związanych z rozstrzelaniem mieszkańców pobliskiego Michniowa i
jego spaleniem. Jest to nowe sanktuarium, którego budowa rozpoczęła
się w 1983r i po zbudowaniu kościoła, Drogi Krzyżowej i Różańcowej wraz
z Golgotą w 1986 oraz Domu Jana Pawła II w 1988r, trwa nadal. W 2012r
wykonano zmniejszoną kopię samolotu prezydenta Tu-154 który uległ
katastrofie w 2010r pod Smoleńskiem. Sanktuarium pełni dla kielecczyzny
rolę „małego Lichenia” , jest w nim dużo zieleni, mini zoo, zaplecze
socjalne dla pielgrzymów.

jeszcze dobrze nie zaczęliśmy zwiedzać a już nie którzy są bardzo zmęczeni i odpoczywają w cieniu

Następnie wyjazd do Wąchocka, gdzie w klasztorze
cystersów odprawiona został msza święta w pięknie odnowionym wnętrzu
kościoła klasztornego.Stare mury nie były zburzone w trakcie wojen, a
jedynie widać na nich „ząb czasu”. A później zwiedzanie klasztoru po
którym oprowadzał na brat zakonny.















Przy okazji, jak to w Wąchocku, sołtys pojechał na urlop i musiał go
zastępować nasz kolega prezentując się okazale na tym piedestale.
Widać też, że podczas nieobecności sołtysa nikt nie pilnował porządku w
mieście bowiem po przyklasztornej ulicy spacerowało stadko krów. Ale
tak naprawdę to ładna miejscowość, piękny zalew i widać prace
modernizacyjne.

jak się okazało to w naszej grupie był sołtys który na czas nieobecności
tamtego sołtysa postanowił pełnić jego obowiązki :cwaniak:


serdeczne pożegnanie naszej grupy przez nowego sołtysa

A później wyjazd na Świętą Katarzynę. Z uwagi na upalną pogodę trochę
zapał do zwiedzania klauzurowego żeńskiego klasztoru opadł i większość
wolała ochłodzić się lodami i kontemplować uroki puszczy jodłowej.
Później już tylko powrót i kosztowanie”darów bożych” w postaci
grilowanej, o czym wcześniej wspominałem.
Niestety z tego miejsca nie posiadam zdjęć bo nie zrobiłem. I wreszcie powrót do naszego miejsca postoju i rozpoczęło się wielkie grilowanie








Ostatni dzień niedziela godzina 9.001. Msza św. polowa. odprawił Ks. Mariusz.2. Zaproszenie na trzecie rekolekcje w drodze w 2014r . zaprosił wszystkich Ks. Mariusz.
3 .Oficjalne zakończenie zlotu dokonał Ks. Mariusz.

4. Na koniec pokazy robocze wydobycia wytopu rudy i zwiedzanie z grupą roboczą dymarek.

Na koniec mojej relacji chcę dodać że nasze rekolekcje częściowo były
transmitowane w ogólnopolskiej TVP

http://www.youtube.com/watch?v=aPcj-ALGq90&feature=youtu.be

oraz w gazecie Niedziela – oto
zdjęcie tego reportażu

Relacja Sławcia  z rekolekcji

W sobotę 27/07 2013 wybrałem się z Rodziną w odwiedziny do Zlotowiczów w Nowej Słupi.
Po
raz kolejny, tym razem pod Patronatem Bractwa Podróżniczego i tak
naprawdę (w większości) dla Katolików- członków Bractwa, Kolega NICKT
zorganizował II Ogólnopolskie Rekolekcje Karawaningowe „W DRODZE”. Ja
bym dopisał Rodzinne Rekolekcje Karawaningowe.
Zlotowiczów dogoniliśmy w Świętej Katarzynie. Trzymając się ,,tyła,, autokaru dojechaliśmy na miejsce zlotu.

Obrazek

Miejscówka zrobiła na nas wrażenie.

Obrazek

Amfiteatr – super sprawa

Obrazek

Sanitariaty
Obrazek
ten zielony ludzik to karawanier – Jasiek

Teren ogrodzony, trawka, kostka, amfiteatr i nowe toalety.
Naprawdę ,,rewelacja,,.

Dość szybko zlokalizowaliśmy ,,Biuro Zlotu,, i Komandora zlotu – NICKTA.

Obrazek

Obrazek

Wiadomo, trzeba się zameldować.
Mieliśmy obawy czy będzie ,,ktoś znajomy,, ale się okazało, że prawie wszystkich znamy.
Ze zlotu w Jędrzejowie jak i innych zlotów i for karawaningowych.

Po
krótkich powitaniach okazało się, że wołają na kolację. Słyszałem o tym
,,super integracyjnym,, zwyczaju, ale pierwszy raz mogłem w nim
uczestniczyć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No nie !!! rewelacja. Bardzo mi się to podobało.
Po kolacji były Polaków rozmowy w podgrupach :D

Młodzi Seniorzy

Obrazek

Grupa ,,informatyczna,,

Obrazek

Młodzi Juniorzy

Obrazek

Młode ,,Mamy,,

Obrazek

W głębi grupa ,,sam zrobię,, :D

Obrazek

Była także Nasza grupa Karawanierów z Jędrzejowa.
Ale jakoś tak się rozsiadali, że wspólnej fotki nie mają. :D

Były także (a jakże) wspólne śpiewy. Repertuar raczej ogniskowo- kempingowy.

Obrazek

Przy akompaniamencie i pod przewodnictwem Grzesia – Gfizyka

Obrazek

Była także Nasza znajoma Koleżanka z Krakowa Ewa z małżonkiem i dziećmi.

Obrazek

Mieliśmy także najazd krawaciarza na ,,Lalunię,,

Obrazek

Wrażeń co niemiara.
Bardzo późną nocą wróciliśmy już bez przygód do domu.

Moja relacja jest tylko (niestety z powodu braku urlopu) z jednego popołudnia.
Ale warto było się do Was wybrać.

Bardzo Dziękuję.

Permalink do tego artykułu: http://razemwdrodze.com/?p=203